Na nowo podjęto dochodzenie w sprawie częstochowskiego schroniska dla bezdomnych zwierząt. To rezultat interwencji pełnomocnika rzecznika praw obywatelskich.
Wolontariusze fundacji For Animal podczas cotygodniowych wizyt przy ul. Gilowej widzieli wychudzone psy, zaniedbane boksy, niekompetentną opiekę weterynaryjną. Zgłosili też uwagi co do prowadzenia dokumentacji.
Prasowe publikacje na ten temat zainteresowały również prokuratora okręgowego. Nakazał on prokuraturze rejonowej wszcząć postępowanie.
Także magistrat, który płaci za utrzymanie schroniska, przeprowadził w nim kontrolę. Urzędnicy wykazali wady w jego funkcjonowaniu, ale miejskie władze uznały, że to drobiazgi i nie wyciągnęły konsekwencji wobec pracowników tej instytucji. Śledztwo z kolei zostało umorzone w maju: prokuratura rejonowa nie znalazła dostatecznych dowodów na to, że w schronisku znęcano się nad zwierzętami, zaś na nieprawidłowości organizacyjne nie ma paragrafów. Zapowiedziała jednak, że do sprawy może wrócić, bo umorzenie nie jest prawomocne.
Pełnomocnik rzecznika praw obywatelskich zwrócił się do prokuratury rejonowej o akta sprawy, powody umorzenia śledztwa budziły w nim bowiem wątpliwości. Po analizie dokumentów poprosił prokuraturę okręgową o lustrację akt.
- Prokuratura rejonowa, umarzając postępowanie, stwierdziła, że brak jej danych, by postawić konkretne zarzuty - mówi Sławomir Tkacz z biura pełnomocnika RPO i wykładowca prawa. - Nie do końca się z tym zgodziliśmy, dlatego poprosiliśmy o pomoc prokuraturę okręgową. Podzieliła ona nasze zdanie, skoro kazała na nowo podjąć dochodzenie.
Na jego wynik z niecierpliwością czeka Fundacja For Animals, która nie kryje zadowolenia z takiego obrotu sprawy. Pełnomocnik rzecznika praw obywatelskich zapewnia, że będzie na bieżąco monitorował wydarzenia wokół częstochowskiego schroniska.
